niedziela, 17 czerwca 2018

42. Malinowa chmurka

Kiedyś gdzieś jadłam to ciasto i pamiętam, że zbytnio mi nie podeszło, ale postanowiłam dać mu jeszcze jedną szansę. Co się okazało, to był strzał w dziesiątkę. Ciacho zniknęło tak szybko, że ledwie zdążyłam zrobić zdjęcia. W planach mam jeszcze upiec podobną wersję, ale z wiśniami.

Tortownica o średnicy 22 cm.

Ciasto kruche:
* 3 żółtka
* 30 g cukru pudru
* 1 łyżeczka proszku do pieczenia
* 150 g mąki pszennej
* 100 g margaryny

Galaretka z malinami:
* 2 galaretki malinowe
* 2 szklanki wody
* maliny (dałam wg uznania, nie za mało, nie za dużo)

Krem śmietankowy z mascarpone:
* 150 g mascarpone
* 200 ml śmietany kremówki 30%
* cukier puder do smaku

Beza z migdałami:
* 2 białka w temperaturze pokojowej
* 100 g cukru pudru
* 1 łyżeczka mąki ziemnianczanej
* 30 g płatków migdałowych





Wszystkie składniki na ciasto powinny być schłodzone. Umieścić wszystkie produkty na stolnicy, zagnieść ciasto, schłodzić zawinięte w folię spożywczą przez 60 minut w lodówce. Tortownicę wyłożyć papierem do pieczenia. Schłodzone ciasto wyjąć z lodówki i rozwałkować. Wyłożyć na dno blachy - można rozwałkować, można lepić spód z kawałków, jak kto woli. Nakłuć widelcem. Piec w temperaturze 190 stopni przez około 15-20 minut. 

2 malinowe galaretki rozpuścić w 2 szklankach wody. Kiedy galaretki zaczną gęstnieć - dodać maliny. Tężejącą galaretkę wylać na blat kruchego ciasta. Wsadzić do lodówki do całkowitego zastygnięcia.

Śmietanę kremówkę ubić na sztywną pianą. Stopniowo dodawać mascarpone. Dosłodzić do smaku. Wyłożyć na galaretkę.

Uwaga! Składniki na krem powinny być bardzo dobrze schłodzone!

Jeżeli chodzi o bezę, białka ubić na sztywną pianę, po czym stopniowo dodać cukier. Kiedy piana będzie błyszcząca, można dodać mąkę ziemniaczaną i delikatnie wymieszać. Tortownicę odwrócić dnem, wyłożyć papierem do pieczenia. Masę bezową rozsmarować na papierze, posypać płatkami migdałowymi.

Piec w temperaturze 140ºC przez około 1 godzinę. Beza powinna być chrupka i wypieczona, lekko popękana. W razie konieczności lekko przedłużyć (lub skrócić) czas pieczenia. Wystudzić.

Ciasto wyjąć z lodówki, gotowy krem wyłożyć na galaretkę, wyrównać. Na wierzch wyłożyć wystudzoną bezę. Schłodzić przez 2 godziny w lodówce. Kroić, podawać. Można przechowywać do 3 dni w lodówce (jeżeli tyle dotrwa) ;)

czwartek, 7 czerwca 2018

41. Mini bezy z truskawkami, kremem i sosem z cukierków Werther’s Original

Jako, że ostatnio udało mi się dostać do testowania nowych cukierków Werther's Original Soft Ecleris, postanowiłam, że wykorzystam moment i przygotuję karmelowo-czekoladowy sos, jako dodatek do tych uroczych bez. Nie mogłam się oprzeć, by przygotować jakiś deser z truskawkami, kiedy sezon na nie w pełni.

Składniki na bezę: 
* 4 białka
* 135 g cukru
* 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej

Składniki na krem:
* 300 ml śmietanki kremówki
* cukier puder do smaku
* 250 g mascarpone

Składniki na sos:
* 2 opakowania cukierków Werther's Original Soft Eclaris
* 150 ml śmietanki 12% (użyłam tej z Biedronki)

Dodatkowo: 
* kilka truskawek do dekoracji


Białka ubijamy na sztywną, białą pianę. Stopniowo dodajemy cukier, w odstępach, aby dobrze wymieszał się z pianą. Kiedy piana będzie trzymała już kształt, dodajemy mąkę ziemniaczaną. Ubijamy nie za długo, tylko do momentu połączenia się składników. Masę przekładamy do rękawa cukierniczego i wybieramy tylkę (tutaj dowolność). Formujemy bezy: najpierw spód, później ścianki gniazdek. Mini bezy suszymy w piekarniku: najpierw 110 stopni przez godzinę, a później 40 minut w temperaturze 90 stopni.

Mocno schłodzoną śmietankę kremówkę ubijamy, dodajemy serek mascarpone i cukier puder do smaku.

Z truskawek usuwamy szypułki, myjemy i kroimy na połówki. W międzyczasie przygotowujemy sos. Na palniku umieszczamy garnuszek ze śmietanką 12%, dodajemy cukierki i mieszamy, aż do rozpuszczenia.

Wystudzone gniazdka bezowe napełniamy śmietaną kremówką, na tym układamy truskawki. Gdy sos lekko przestygnie (uwaga, aby całkiem nie zastygł) polewamy bezy. I gotowe! ;)








sobota, 2 czerwca 2018

40. Ciasteczka warszawskie z marmoladą

Mocno kruche, pokryte delikatną bezą ciasteczka. Lepsze od tych sklepowych - to akurat mogę wam zagwarantować. W oryginale występują z nadzieniem budyniowym, u mnie wygrała marmolada. Co 
prawda są pracochłonne, ale czego się nie robi, kiedy w domu mieszkają łasuchy ;)


Ciasto kruche:
* 300 g mąki pszennej
* 3 żółtka
* 250 g masła lub margaryny


Lukier:
* 1 białko
* 120 g cukru pudru


Dodatkowo:
* wiórka kokosowe
* ulubiony dżem/marmolada/powidło






Wszystkie składniki przeznaczone na ciasto zagniatamy na stolnicy. Wstawiamy do lodówki na około 30 minut. 

Schłodzone ciasto rozwałkowujemy, wycinamy kieliszkiem kółka, układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. 

Białko miksujemy z cukrem pudrem, do momentu połączenia się składników. Pędzelkiem rozsmarować nie grubą warstwę na każdym kółku. Piec w nagrzanym piekarniku przez około 15 minut w temperaturze 180 stopni. 

Ciasteczka przekładamy dżemem/powidłem i sklejamy po dwa. Boki również posmarować i obtaczać w wiórkach kokosowych. 

Smacznego! <3

Wszystkie komentarze czytam, ale nie jestem w stanie na wszystkie odpowiedzieć, za co przepraszam. Szanuję swoich czytelników, więc jeżeli masz pytania to napisz do mnie na natsko1993@gmail.com ;)